poniedziałek, 1 października 2018

MLM, co ja robię tu i po co?

Domowy biznes z kosmetykami w tle.


Do  teamu kosmetycznego dołączyłam, nie z powodu chęci zostania konsultantką, tylko skusiła mnie  ścieżka kariery.
Moja praca sprowadza się teraz do tego, by znaleźć osoby, powiedzmy trzy, które tak jak ja chciałby na tę ścieżkę wstąpić. Aby to zrobić trzeba zacząć  kupować produkty Oriflame  dla siebie, rodziny i ewentualnie dla najbliższych znajomych. Bo od obrotu w całej grupie, wypłacana jest prowizja. KAŻDY, kto zorganizuje grupę 3-4 osób, kupujących w Oriflame, zarobi 4 % od obrotu tej grupy. KAŻDY, kto zorganizuje sobie grupę kilkunastu kupujących, zarobi 8 % itd. Każdy przechodzi tę samą drogę, bo nie ma dróg na skróty. Awansując, uczymy wszystkich zaproszonych, tego wszystkiego, czego się sami nauczyliśmy i pomagamy w zdobywaniu kolejnych awansów.
Z jednej strony bardzo proste, z drugiej trudne. Zaproszenie do przyłączenia się do tak mało znanego czegoś, osób które "znają temat" głównie z obiegowych opinii, nie jest łatwo. Ja trafiam na osoby, które twierdzą, że czasu nie mają,  uważają, że się nie nadają i którym się nie chce. Cóż. Jeśli o mnie chodzi, to czasu mam opór po prostu. Nie wiem, co mam z czasem robić, więc go zabijam. Nie, nie jestem emerytką, pracuję na etacie, mam rodzinę, psa, dorabiam na trzy sposoby i prowadzę blog. Aby nadmiar czasu w dwudziestoczterogodzinnej dobie,  nie pomieszał mi się zupełnie, kupiłam planer i teraz tracę czas według planu. A czy chce mi się ...spełnić swoje marzenia???
W gruncie rzeczy, mnie zodiakalnej lwicy,  najlepiej wychodzi leniuchowanie, ale chce mi się, bo to jest przyjemna robota. Po prostu pracuję na leżąco, ha ha.
Najśmieszniejsze jest jednak to, że ja się do tego emelemu "zupełnie nie nadaję". Jestem za stara, mam mało znajomych, jestem nieśmiała, nie mam daru mówienia i przekonywania, boję się ośmieszenia, a przed sprzedawaniem mam opory.
Dobra podkulam ogon, plany i marzenia chowam do szuflady z napisem, KIEDYŚ i po sprawie, czuję ulgę uff.

Projekt biznesowy dla kobiet, praca dodatkowa

Nie, nie i nie, co to ma być? A gdzie podziała się fajterka, która za dziewiątym razem zadała egzamin na prawo jazdy? Raz kiedyś, za młodu, odpuściłam  jedną ważną szansę i do dzisiaj nie mogę o tym zapomnieć.  Ale zaraz, zaraz przecież ja nie na wojnę jadę walczyć tylko mam sobie kosmetyki on-line kupować i powiedzieć o tym znajomym, bo na tym można zarobić. Załatać dziurę w portfelu, a później  spełnić  kilka marzeń.
Tak na poważnie, to wielu ludzi się nie nadaje, ale prawie wszyscy tak uważają. Niewiara w siebie i niechęć do zmian odbiera ochotę i siły nie tylko do działania, ale nawet do rozważenia tego, czy warto spróbować. Jako dziecko, myślałam, że jestem wspaniała, że wszystko mogę i świat stoi przede mną otworem. Czułam się wyjątkowa i byłam pewna, że osiągnę coś wspaniałego, a może nawet będę sławna. Kiedy się bałam, czy dam radę, mówiłam sobie, że skoro inni sobie poradzili, to ja też sobie poradzę. Ponadto miałam oczy i uszy szeroko otwarte, słuchałam dobrych rad i wskazówek.
Czy nie jest smutne to, że  czasem o tym zapominam  i zadowalam się tym, co mi łatwo przychodzi, że pozwalam leniowi siedzieć  mi na plecach?
Do mlm może przyłączyć się każdy, kto chce zarobić w dostępny dla każdego sposób.  To wystarczy. Jeśli chce, ale ma obawy-pomożemy, podszkolimy  i pewność się pojawi. Jeśli mówi, że nie ma znajomych i się wstydzi, to wskażemy gdzie ich znaleźć, pomożemy  pokonać nieśmiałość. W kobietach jest moc.  Poznałam cudowne, mądre i piękne dziewczyny  czuję się w ich gronie jak wśród starych przyjaciół, uczę się od nich wielu rzeczy, zbieram nowe  doświadczenia i niewątpliwie wychodzi mi to na dobre.

Dziękuję wam, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze, bo to miód na serce blogera. Buziaki:)














4 komentarze :

  1. No jakbym o sobie czytała... ;) Nawet to prawko za dziewiątym razem:D Okazuje się, że czasem wystarczy tylko się odważyć, a potem już jakoś leci:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci Gosiu jak najlepiej, aby Twoja działalność się rozwinęła, abyś zdobywała kolejne poziomy. Ja swojego czasu miałam wiele koleżanek, które działały w tej firmie i w podobnych i wiem że nie jest to dla mnie działalność. Ale mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno tu nie zaglądałam a tu zmiany,zmiany...Fajnie,że znalazłaś swoją niszę-coś co sprawia Ci frajdę i w czym chcesz się rozwijać.Miło czytać posty,z których bije taki optymizm i wiara w to co się robi. Powodzenia w nowej branży,niech Ci się wiedzie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosia, powodzenia, to taki trochę nowy rozdział. Najcenniejsze będą nowe znajomości:) Poza tym świetnie piszesz, masz lekkie pióro i myślę, że za jakiś czas pojawi się szansa, by to wykorzystać. Myślę, że ktoś to dostrzeże:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń