wtorek, 4 września 2018

Za ciosem.

Dzisiaj odniosę do komentarza moim poprzednim postem i rozwieję przy okazji niejasności krążące w obiegowych opiniach, bo coś mi zdaje, że sporo ludzi myśli podobnie. 

 ... "to mi się mi kojarzy jedynie ze sprzedażą bezpośrednią w modelu piramidy... czyli im więcej ludzi wciągasz, tym więcej zarabiasz."

 Piramidy

Myślę, że większości piramidy kojarzą się w pierwszej kolejności z piramidami w Egipcie, a w drugiej z piramidami finansowymi, też tak miałam. Na szczęście piramidy finansowe są w Polsce nielegalne i karalne. Niestety tak już jest, że odkąd powstał pieniądz i zróżnicowanie majątkowe, zawsze znajdą się ludzie, którzy zechcą zarobić szybko i bez wysiłku i zawsze znajdą się oszuści, którzy tę chęć próbują wykorzystać.
W piramidach nie ma produktu (jeśli są to urojone jak np.papiery wartościowe), nie ma obrotu, nie ma marketingu, nie ma awansów, nie ma wypłat. (Może na początku są na zachętę.) Piramida zawsze w końcu bankrutuje.
Jak myślicie, piszę się na piramidę i zacznę wciągać w to gie swoich przyjaciół?


Następne skojarzenie- sprzedaż bezpośrednia.



Sprzedaż bezpośrednia jest jedną z form sprzedaży detalicznej. Polega na dotarciu przez sprzedawcę bezpośrednio do potencjalnego klienta w miejscu jego pracy, zamieszkania lub w czasie specjalnie zorganizowanego wyjazdu turystycznego. Wywodzi się ona z handlu prowadzonego przez domokrążców-komiwojażerów.
 Tu już lepiej, bo legalnie, jednak żeby zarobić parę tysięcy miesięcznie, to musiałabym się chyba nieźle na latać i stracić na to  dużo czasu, a pracuję jeszcze na etacie.

I trzecie skojarzenie.

Im więcej ludzi wciągasz, tym więcej zarabiasz. Gdyby mnie ktoś tak zareklamował biznes, to bym od razu uciekła.  Ilu  ludzi mam wciągnąć?   Dziesięciu, stu, czy więcej i jak pracować z taką armią? Być może istnieją gdzieś struktury, które płacą za wciąganie osób, ale mnie coś takiego nie pasuje.


Moja odpowiedź MLM i zagadka rozwiązana.

 

Owszem budujemy zespoły, każdy swój i zapraszamy znajomych do współpracy. Nikogo nie wciągamy, tylko proponujemy  możliwości zarobku i rozwoju w zasadzie na tacy. Można się zgodzić lub nie. Wystarczy, współpracować bezpośrednio z trzema, czterema, góra z pięcioma osobami na raz. Mamy partnera biznesowego, mamy plan marketingowy, mamy produkt, mamy obrót, od którego otrzymujemy wynagrodzenie. Nie latamy po obcych ludziach z produktami. Każdy startuje z tego samego poziomu i może przewyższyć zarobkami osoby, które go zaprosiły. Tak samo, jak bycie dłużej w projekcie nie zawsze przełoży się na wyższe zarobki. Wyniki zależą od włożonej pracy. Biznes jest dziedziczny i można przepisać go w przyszłości na dziecko.  
Gruszki na wierzbie mnie nie interesują. Jeśli trzeba pracować, a kasa nie pojawia się znikąd, to już lepiej, a nawet bardzo dobrze.

 Jeśli siedzisz czasem  nad pustą kartką i czekasz na nowy, cudowny pomysł, który ma zmienić twoje życie, to lepiej zapisz na niej swoje marzenia, wykorzystaj gotowy plan marketingowy i spełnij je.





8 komentarzy :

  1. Gosiu, w punkt! Powodzenia kochana!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Strzał w dziesiątkę! Idealnie opisane MLM! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu MLM jest dla mnie osobiście dokładnie tym co opisałam w komentarzu, na który odpowiedziałaś w całym poście. Herbalife, Amway, Oriflame.. te firmy działają na tej zasadzie. Będę trzymać kciuki, mam tylko jedną radę: uważaj komu będziesz proponować produkty, żeby znajomi/przyjaciele/rodzina.. nie zaczęli Cię postrzegać jako wiecznego sprzedawcy. Sama mam kilku znajomych pracujących w marketingu sieciowym i jeśli mam być szczera, to ich unikam jak ognia, oni nie potrafią "nie sprzedawać", mają tak umysły nakierowane po dziesiątkach szkoleń, że inaczej już chyba nie potrafią. :)

    By the way... skojarzenie z piramidą to ze szkolenia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, w sumie sprzedawca ze mnie żaden, jestem bardzo taktowna, nigdy się nie narzucam. Mało sprzedaję, głównie przyjaciółkom, które chcą. Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która lubi AVON i stwierdziłam, że nie widzę powodu aby miała z Avonu rezygnować skoro jest zadowolona i zmieniłam temat. Znam kilka osób, które same dopytują o katalog i bardzo lubią kosmetyki Oriflame.
      Jeśli o skojarzenie z piramidą chodzi, to sama miałam takie i musiałam docztać i dopatrzeć się różnic. Szkolenia są przydatne, jednak nie chodzi o wytrenowanie siebie na robota, myśleć trzeba i podchodzić do człowieka indywidualnie. Dzięki jeszcze raz i za komentarz i za to, że wpadasz do mnie:

      Usuń
    2. Draqilka D. (swoją drogę bardzo fajny nick ;) ) W MLM nie do końca chodzi o sprzedaż, każda osoba może robić zamówienia na kompletne minimum (od firmy zależy jakie ono jest), a na niektórych poziomach rozwoju dosłownie tylko dla siebie (zależy jaki produkt promuje). MLM polega na budowaniu zespołów, które nie zajmują się sprzedażą produktu (bo mogą robić tylko minimum potrzebne do otrzymywania wypłaty od firmy współfinansującej i to nawet tylko dla siebie) tylko promowaniem biznesu (ścieżki biznesowej). Każda tak utworzona grupa, sprzedająca minimum, zarabia zdecydowanie więcej od sprzedawcy :) Odróżnijmy sprzedaż od teamu, bycie leaderem i branie odpowiedzialności za swoją grupę od latania z produktami/katalogami :) Wg mnie każdy powienien na własnej skórze spróbować swoich sił w MLM, żeby poznać ten system. Jednym będzie pasował innym nie :) ale to jak para butów, jedni pokochają i z nóg nie zdejmą po przymierzeniu a inni znienawidzą ;) Ważne, zeby na początek znaleźć MLM łatwe, bez wkładu finansowego i kar za zrezygnowanie z dalszego działania :)

      Usuń
  4. Dokładnie tak !
    Ja też nie widzę nic złego w sprzedaży czy bezpośredniej czy innej.

    OdpowiedzUsuń