piątek

Czego na pewno nie chciałabym w swoim domu. Planowany remont i lniane liście.

podkładka hand made z lnu


Tak się złożyło, że czeka mnie nieplanowany remont. Pokój, który czasem pokazywałam na blogu, zajmie mój syn, a ja z mężem przeniesiemy się do większego, który od lat podzielony był na dwa mniejsze pomieszczenia.  Ścianka działowa zniknie i całe 20 metrów kwadratowych zostanie do zaaranżowania. Finansowo jest skromnie, więc muszę liczyć na swoją pomysłowość. Na razie wymogłam na mężu przyrzeczenie, że nie będzie się wtrącał i da mi wolną rękę. Pojawi się więc maraton postów o polskim remoncie domowym sumptem z aspiracjami zero waste.
Przy okazji planowania, przypomniało mi się, że są rzeczy, które u mnie nigdy nie zagoszczą. Nie mój styl, nie moja bajka, albo "boję się".  Po pierwsze,  to noże na ścianie. Ilekroć widzę je u kogoś w kuchni, mam dreszcze, więc never. Po drugie barek-niby stół z wysokimi stołkami, przy tym rozwiązaniu dreszczy nie mam, ale jaki by nie był, nie podoba mi się i niewygodnie się przy tym siedzi. W prawdziwym barze, jak po czwartym drinku spadniesz, to wiesz przynajmniej, że masz dość, a w domu, po co się męczyć. Po trzecie halogeny w kartongipsie także nie, niby fajne, nowoczesne itd, ale mnie się nie podobają i sama nie wiem dlaczego.Może dlatego, że widzę je w salach weselnych, w pizzeriach i sklepach.?
Po czwarte, trofea myśliwskie, skóry i rogi, moje sumienie nie pozwala mi się otaczać szczątkami zwierząt.
Po piąte z pewnością nie kupię kompletu wypoczynkowego, typu kanapa plus fotele. Obiecuję też, że zrobię wszystko, żeby nowa kanapa nie była szara. Kocham szary, ale ile można. To tyle.
Na koniec nowe listki. Z tego samego lnu, co poprzednie maluchy. Teraz większe, w rozmiarze podkładek pod wszystko. Jeden z nóżką i jeden monstera:)
Jeśli masz dwie lewe ręce do szycia i chciałabyś mieć taki, mogę dla ciebie uszyć:)

lniany liść, podkładka hand made, ręcznie pikowana


podkładka szary liść, hand made

Dziękuję wam pięknie za odwiedziny i super komentarze:)


29 komentarzy :

  1. Jestem szczęśliwa posiadaczka jednego z liści :) Dziekuje !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wymieniłaś dokładnie to, czego i ja nie lubię, aż się zdziwiłam. Niestety, mam skórzany komplet z Klera kanapę+ dwa fotele, są niesamowicie wygodne, choć bardzo mi się już znudziły.
    Cieplutkie pozdrówka przesyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóra, to na całe życie:)

      Usuń
  3. Te liście są przepiękne i mają taki śliczny kolor

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem świeżo po remoncie - niespełna rok temu przyprowadziłam się do swojego nowego mieszkania, remont jednak był robiony na szybko i tanim kosztem - nie jestem więc z niego zadowolona bo po prostu nie jest w moim mieszkaniu po mojemu - ratuję się więc dodatkami.

    zapraszam na najnowszy wpis i rozdanie, ps: piękne listki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niskobudżetowe remonty, gdzie liczy się przede wszystkim pomysł to coś dla mnie:) Nie mogę się już doczekać Twoich postów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jest już dreszcz emocji:)

      Usuń
  6. Oj już się szykuję na te posty o remoncie:)jako że wielomiesięczny,niskobudżetowy za mną, wiem dokładnie co Cię czeka i trzymam kciuki:)Będzie się działo!!!Pisz szybko co tam wymyśliłaś,bo czuję,że będzie co podziwiać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że plany jakoś pokryją się z rzeczywistością:)

      Usuń
  7. Życzę udanego remontu ! Ja też boję się wiszących na ścianie noży, taka kuchnia wydaje mi się bardzo wtedy surowa. Ja szarą kanapę narożną mam, ale ma ona już ponad cztery lata, więc kolejna w przyszłości na pewno będzie w innym kolorze :)). Liście są fantastyczne.
    Pozdrawiam ciepło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Szare kanapy są piękne:)

      Usuń
  8. Większości rzeczy, które wymieniłaś to chyba nikt by nie chciał ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał, te listki są super!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ten listek. No i powodzenia przy remoncie: będę śledzić doniesienia z placu boju ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ohh trzymam kciuki! Remonty same lubię! Nie lubię sprzątania PO. :( Za to już urządzanie mmm.. Będę trzymać kciuki i z niecierpliwością czekam na posty.

    pees. co trzeba zrobić, żeby taki listek dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Zamówić pod m.gotowka@o2.pl

      Usuń
  12. I ja bym noży nie chciała na widoku, bo mnie przerażają i do tego jeszcze przecinają dobrą energię, kiedyś czytałam o feng shui i to samo tyczy się ostrych krawędzi i kaktusów, więc tych kwiatów też u mnie nigdy nie będzie, a jak dostaję w prezencie to przekazuję dalej, jak ktoś lubi, poroża i skóry nie dla mnie, choć dywanik poliestrowy przypominający baranek mam :-D Barek zawsze chciałam mieć, bo kojarzył mi się właśnie z barem i drinkami, ale wolę stół, kanapę mam szarą, jak i ściany, a także podłogi i pare dodatków, bo mi przypadł do gustu ten kolor i jest praktyczny, jednak dodatki wolę weselsze :-) Mieszkam już od 2 lat w moim wymarzonym M i już bym chciała remont zrobić, przede wszystkim podłogę, bo jest zniszczona i płytki ścienne w kuchni, bo są źle zafugowane, ale to chyba w przyszłym roku dopiero, muszę trochę na to odłożyć, a teraz mam sporo wydatków, najwięcej wydam niebawem na ogródek, będzie taras z płytek, skrzynia na narzędzia i mebelki metalowe, tak więc domek poczeka na lepsze czasy ;-) Udanego i miłego remontu kochana ;-) Czekam na relacje.Fajne te podkładki, lubię takie dodatki do jadalni :-) Ściskam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to ja już z niecierpliwością czekam na efekty remontu. Mam nadzieję, że pokażesz co nie co. A i kolejny raz powiem, że te liście to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia z remontem, ale skoro Mąż obiecał się nie wtrącać myślę, że zakończy się sukcesem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. low-budget repairs, where the idea counts is something for me :) I can not wait for your posts :)

    หนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń