sobota, 10 lutego 2018

Czy lubicie Walentyki?



Dla mnie osobiście mogłoby nie być Walentynek, ale nie powiem, że jakoś szczególnie nie lubię tego dnia. Podobno święto zakochanych wymyślili handlowcy, by ruszyć trochę zastój poświąteczny. Poza tym jest pretekst, by powiedzieć ukochanej/ukochanemu ciepłe słowo, pomiziać się więcej niż zwykle i wyskoczyć w miasto w środku tygodnia. I choć u mnie dzień zakochanych jest codziennie, no prawie, to skorzystam z okazji, by dzień ten był wyjątkowo przyjemny. W końcu nie jesteśmy starymi zgredami i poszaleć możemy. Zwolnić, trochę, pocieszyć się wolnym popołudniem i podkarmić brzuchy niezdrowym jedzeniem.
Osiemnaście lat temu 12 lutego, czyli w okolicach Walentynek, poznałam męża, więc jest co celebrować. Powspominamy, jacy byliśmy piękni i młodzi, poczekamy, aż wszyscy zasną i ... zatańczymy przytulańca.
Niezapomnianych Walentynek wam życzę, bez durnych prezentów, tylko otulonych miłością i bliskością:)


21 komentarzy :

  1. ptysie moje ulubione ale muszą byc koniecznie z prawdziwą bita śmietaną. Kolejnych szczesliwych lat w miłosci

    OdpowiedzUsuń
  2. Samo święto nie jest złe, tylko ta czerwień i kicz trochę przeraża. Dużo miłości na kolejne szczęśliwe lata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie obchodze. Nie znosze tego całego różowego kiczu. Tego komercyjnego przymusu. Jak napisalas.. dzień zakochanych jest codziennie.

    pees. ja swojego Pana M. poznalam 16 lutego.. tez okolice Walentynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kicz różowo-czerwony omijam szerokim łukiem. Też w lutym, super. Widać, że miłość może i zimą zakwitnąć:)

      Usuń
  4. Ja mam podobnie, jak Ty: nie przeszkadza mi, ale jakoś się specjalnie nie jaram ;) Jednak każdy powód jest dobry, by zrobić coś miłego dla siebie na wzajem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sfiksowałam na punkcie Walentynek, ale obchodzimy z mężem co roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłabym powiedzieć, że tego posta to ja napisałam, gdyby nie to, że napisałaś go Ty:), bo mam dokładnie takie same podejście, no i nam w tym roku też stuknęła pełnoletność:) Pięknych Walentynek Ci (Wam) życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Tak mi się porobiło, że we wszystkim plusy widzę:)

      Usuń
  7. Ja lubię, bo to pozytywne święto i możne je spędzić z ukochaną osobą, jest ku temu okazja :)
    Pozdrawiam ciepło:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy powód jest dobry, żeby zrobić dla drugiej połówki coś miłego, dlatego nic nie mam do walentynek. ;)
    Dzisiaj komercyjny jest nawet Dzień Babci, więc gdyby się o to obrażać, to trzeba byłoby kontestować każdą okazję... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy jakos nie przywiązywalam do niego większej wagi. Nie spinam się .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nawet bojkotowałam, ale z czasem widzę dobre strony każdej sytuacji:)

      Usuń
  10. Jak mogę to obchodzę, jak nie mogę to nie, zresztą walentynki mogą być każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń