sobota, 2 września 2017

Veganizuję się i maluję boazerię w kuchni.

biały kącik jadalny z kropą zielonego, kolorowy patchwork, malowane kaktusy

 Moja boazeria powinna być biała.

Jak wiecie mam w kuchni drewnianą boazerię pomalowaną na biało. Szkopuł w tym, że była tania, chyba sosnowa i sęki mimo malowania,  po pewnym czasie zaczęły przebijać  żółtymi plamami. Nie wyglądało to dobrze. Poprawki nic się zdały, żółte sęki nadał wyłaziły i szpeciły jak cholera.
Szukałam po internecie sposobu na pozbycie się tego defektu i nawet coś tam znalazłam, ale w sklepach tego typu preparatów nie mieli.

Sposób na przebijające sęki w drewnie.

Po malowaniu łazienkowych kafli farbą v33, która jak się przypadkiem okazało, jest jak folia zanim na dobre nie stwardnieje, postanowiłam odseparować znienawidzone sęki  właśnie tą farbą. Efekt wspaniały i jest szansa, że się dłużej utrzyma, a może i na wieki.




biała boazeria w kuchni, ławka w kuchni,

szmaragdowy akcent, drzwiczki pomalowałam szmaragdową farbą

pokrycie sęków farbą v33

 Bez mięsa jest spoko.

Teraz  spędzam w kuchni sporo czasu, bo moja wegańska przygoda trwa. Poznaję nowe smaki, testuję nowe potrawy i sprawia mi to dużą  przyjemność. Myślę, że wprawia mnie to całe gotowanie na nowo w doskonały nastrój.  Poznałam smak smalcu z białej fasoli, który wspaniale imituje ten prawdziwy, pasztetów z kasz i warzyw, sera z ziemniaka,  burgerów z buraków i kaszy, fasolowego brownie i innych. Rezygnacja z produktów odzwierzęcych, wyzwala w weganach niesamowite pokłady kreatywności. Potrawy są na ogół proste, szybkie w przygotowaniu i bardzo kolorowe. Do tego orzechy, migdały, nasiona - uwielbiam.
Za mięsem nie tęsknię i nawet jak przygotowuję coś tradycyjnego dla rodziny, nie kusi mnie, by ulec. Ostania nowość to kalafior w  chrupiącej panierce, pieczony w piekarniku. Wcześniej  za nim nie przepadałam,  a teraz kalafior wymiata.
Poniżej bezglutenowy chleb z białej kaszy gryczanej, coś niesamowitego, tylko kasza i sól.
Dziękuję, że zaglądacie i komentujecie.

bezglutenowy chlebek z kaszy gryczanej białej


15 komentarzy :

  1. Pastę z fasoli mam i ja na swojej diecie. Bardzo mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio po mięso sięgam wyjątkowo rzadko, nawet już nie pamiętam, kiedy je jadłam. Też robię różne rzeczy z fasoli, u nas wymiata domowa nutella z migdałami.
    A zdradzisz, jak się robi taki chleb? Albo z jakiego przepisu korzystałaś? Zaintrygowął mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis wzięłam z bloga Dietawarzywnoowocowa.pl można też wgooglowac chleb z kaszy gryczanej::

      Usuń
  3. Pozostaje trzymać kciuki! Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami!!

    pees. smalec z fasoli to nie smalec tylko wyrób smalcopodobny. 😆

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja boazeria jakoś się trzyma. Malowałam zwykłą akrylówką. Jednak w przyszłym roku planuję ją nieco odświeżyć. Miły ten Twój kącik kuchenny. Fajnie, że masz miejsce na stół. U mnie niestety tą rolę pełni blat szafki. Niezbyt to wygodne, więc biegamy z talerzami do salonu. Kusi mnie ten chlebek, znalazłam przepis, więc będę próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemnie u Ciebie w kuchni. :) biała boazeria jest świetna. Podoba mi się.
    PS ja się męczyłam jedząc same wegańskie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cieszę się, że się podoba. Ja się nie męczę i myślę, że już tak zostanie:)

      Usuń
  6. Chleb bardzo mnie zaintrygował. Miałam się pytać o przepis, ale ktoś już to zrobił, dzięki za namiary. A boazeria wygląda bardzo fajnie, widać, że w świetle ładnie połyskuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, specjalnie taką farbę wybrałam. Łatwiejsza do utrzymania w czystości.

      Usuń
  7. Ależ ja bez wyobraźni byłam, gdy lata temu żyłam w kochani z boazeria w kolorze naturalnym! Patrząc na Twoja, zastanawiam się dlaczego jej nie przemalowałam? Opis jedzenia bardzo zachęcający :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko ty, tej boazerii było wszędzie pełno i nikt na to nie wpadł, dopiero od Skandynawów odgapiliśmy:)

      Usuń
  8. Lubię wszelkiego rodzaju pasty z fasoli, soczewicy, są pożywne i bardzo zdrowe. Zastępują białko zwierzęce. Na co dzień jem bardzo mało mięsa, mogę bez niego wytrzymać cały tydzień, ale w niedzielę jest mi trudno oprzeć się piersi z kurczaka czy schabowego :))
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł z boazeria bardzo mi się podoba ( podobnie, jak z łazienką ). Ja niestety mięsko lubię- nie za dużo ale jednak :) Pozdrawiam serdeczanie.

    OdpowiedzUsuń