piątek, 22 września 2017

Kupić, nie kupić, naprawić można. Zero waste w domu.


 O butach.

Przyrzekłam sobie kilka miesięcy temu, że nie kupię już niczego nieprzemyślanego, niczego nowego, co powstało w Azji ani niczego skórzanego. Ostatnie przyrzeczenie jest dla mnie największym wyzwaniem, bo moje stopy bardzo źle znoszą buty z tworzyw sztucznych.  Jak długo żyję, to nie udało mi się kupić wygodnych butów z tworzywa. Zawsze coś jest nie tak.
Od jakiegoś czasu  sukcesywnie zdzieram całe obuwie, jakie mam we władaniu, a najbardziej te ulubione. Należą do nich min. nabyte okazyjnie, zamszowe buty Gino Rosi, które  były kiedyś kozakami w kolorze oliwkowo-zielonym. W ubiegłym roku własnoręcznie skróciłam im cholewki i pod postacią sztybletów donosiły mnie do dzisiaj. Jedne z najulubieńszych i najwygodniejszych butów, jakie kiedykolwiek miałam, są na wylocie. Tyle lat razem, byłaby co najmniej wełniana rocznica związku, albo może miedziana.  Najbardziej razi w nich wypłowiały kolor, który potęguje wygląd zniszczenia.
Jednak, gdy wyobrażę sobie  niekończące się wędrówki po obuwniczych w poszukiwaniu nowych, to postanawiam je reanimować.

odnawiam stare buty, zero waste, buty zamszowe do uratowania

sposób na stare buty, zero waste, farbowanie butów z zamszu

 stare buty, reanimacja, farbowanie zamszu

Zero waste.  Nie wyrzucać, naprawiać.

Zgodnie z duchem zw, buty zostały podratowane i powróciły do życia. Podkradłam  staremu czarną pastę w kremie i przemalowałam paskudną, wypłowiałą zieleń na czerń. Wyszorowałam podeszwy i podkleiłam "latające" wkładki.

O swetrze.

Uwielbiam swetry, są miłe, cieplutkie i takie swobodne w przeciwieństwie do żakietów i marynarek w których czuję się jak w  nastolatka pierwszym dniu noszenia biustonosza.
W jednym z moich ulubionych, stareńkim, szarym i bawełnianym, zauważyłam niewielką plamę, która mimo prania nie odpuściła i zadomowiła się w widocznym miejscu na dobre.  Postawiłam oczywiście na kamuflaż i  zakrywałam toto broszką, a że  broszka obecnie jakoś źle się kojarzy dlatego wymyśliłam coś innego.
Z maleńkich ścinków tkanin zrobiłam prostą aplikację i po sprawie.

 zero waste, sposób na plamę, aplikacja


O szklanym pudełku.

Zbywające, niewielkie antyramy zostały ekspresowo przerobione na szklane pudełko-ekspozytor. Wystarczyło posklejać szybki taśmą izolacyjną. Szkoda, że miałam tylko trzy szybki, ale cóż. 

łatwe diy, szklane pudełko w kilka minut, dekoracja z szyb od antyram

dekoracja z szyb z antyram i taśmy izolacyjnej
Jak nic się nie wydarzy, będę juto malować pokój. Zobaczę, co z tego wyniknie, bo potrzebuję zmian, a pole manewru niewielkie.
 Dziękuję za uwagę i do następnego:)


22 komentarze :

  1. Ja też tak robię - coś mnie strzyka jak mam coś wyrzucić bo jest plamka - ja ją ratuję naszywając jakieś gadżety (albo muliną, albo jakieś guziczki, perełki) U kochanego naszywam metki. On jest mistrzem plamkowym ;)
    Także ten wcale się nie dziwię że Ty też tak robisz! :)
    I podoba mi się twoja jeansowa naszywka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo. Świetne pomysły na reanimację:) rzeczy.
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam ratować zamszowe botki za pomocą specjalnej farby, jednak nie był to taki efekt jak bym oczekiwała. Teraz wypróbuję Twojego sposobu z pastą, jestem ciekawa, co z tego wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam recykling i dobrze o tym wiesz ;)
    buty mistrzostwo!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nieustannie recyklinguję:)

      Usuń
  5. Szczęka mi opada na widok tego, co Ty wyczyniasz. Stajesz się Mistrzynią w swojej kategorii :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Buty wyszły świetnie! Szczena opada!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie pomysły bardzo mi się podobają ! Jak najbardziej jestem za tym że jak się jeszcze da to warto ratować ubrania, a zwłaszcza buty. Mocne i dobre buty nie jest dzisiaj tak wcale łatwo kupić.
    Szklany pojemnik jest bardzo w moim stylu !
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recykling to moja misja, będzie więcej:)

      Usuń
  8. Czekałam na Twojego nowego posta, czekałam i się doczekałam:) Pomysły jak zwykle genialne, przy opisie kilka razy wybuchnęłam śmiechem (uwielbiam Twój styl), ale naprawdę rozwalił mnie pojemnik z antyram. Mam ich całą masę w piwnicy, jakiś czas temu wystawiłam na olx-ie, ale szczęśliwie nikt nie chciał kupić. To teraz sobie do każdego pokoju takich szklanych pudełek naprodukuję (mogę?). Do kuchni i łazienki też - a co się będę ograniczać!:) Dzięki za inspirację i twórz dalej kobieto, twórz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za miłe słowa. Cieszę się, że zyskałam nową "blogową" koleżankę. Fajnie, że napisałaś o Twoim śmiechu, bo na ogół nie mam odzewu, czy tekst się podoba, i jak jest odbierany. Nie uważam się za jakąś "pisarkę", ale jednak się staram. Pudełeczka polecam, więc oczywiście rób:)

      Usuń
  9. Jesteś Gosiu przykładem na to, jak można ratować ten świat...Zabrzmiało górnolotnie, ale czyż nie zapychamy swego życia niepotrzebnymi rzeczami, śmieciami, ileż marnotrawstwa w tym wszystkim.
    Twoje buty są świetne. Jesteś przykładem na to, że można....Dziękuję za ten post i pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Z butami mam podobnie...zawsze ratuje do ostatniej szwy... Fajnie że o tym wszystkim piszesz, że Ci się chce zmieniać dużo w sobie i swoim otoczeniu. Ja dzięki Tobie np. kupiłam dzbanek z filtrem;) I jestem szczęśliwsza!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. All ideas I like very much! The most I think is that when it is still possible to save clothes, especially shoes. Strong and good shoes are not so easy to buy today.

    หนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń