piątek, 18 sierpnia 2017

Wiszący niby koszyk na owoce - łatwe DIY.

Nie wiem, czy to starość puka do drzwi, czy to coś innego, ale zmieniam się i czasem nie bardzo mi się to podoba. Zamilkłam jakoś, zdarza się, że prawie wcale się nie odzywam. Sporo myślę i myśli te nie bardzo przystają do  tego, co mnie otacza. Najlepiej czuję się w domu i niechętnie go opuszczam. Dobrze, że pies przymusowo wyprowadza mnie na spacery (dobry piesek), bo  to w zasadzie jest jedyny ruch, jakiemu się ostatnio oddaję.
Cenię święty spokój,  a od dochodzących mnie politycznych newsów chce mi się wymiotować. Nie pomaga wyłączenie przekaźnika, bo zawsze znajdzie się obok polityczny pasjonat, który musi podzielić się ze światem swoimi poglądami oraz tym co zasłyszał w dzienniku.
Moja kreatywność też słabuje. Pomysły niby są, jednak ciężko się zebrać. Boazeria w kuchni  od tygodni krzyczy o malowanie, a ja nic,  pitraszę spokojnie coś smacznego i bezmięsnego. Narzuta jeansowa przymila się z szuflady, pcha się do rąk, a ja popatrzę, rozłożę, potem złożę i  spokojnie zamykam szufladę, nie spieszę się.
Moja, niegdyś doskonała, pamięć szwankuje, wzrok sokoli  stracił ostrość, stopy się powiększyły. Nie sądzę by urosły, raczej się rozciapciały z wiekiem. Teraz muszę się skupiać, by zapamiętać tą słabą pamięcią, że rozmiar mi się zmienił na 39 i jeszcze dojrzeć malutki i rozmazany numer na bucie.  Bez okularów oczywiście, bo ciągle o nich  zapominam. Na szczęście uważam, że to zabawne.  Gorsza ostrość widzenia ma też swoje plusy.... niedowidzę zmarszczek.
Bardziej cieszą mnie  zakupy jedzeniowe niż ciuchowe (kto by pomyślał), bo te pierwsze zmieniły się na lepsze, są  mega kolorowe, różnorodne,  głównie warzywno-owocowe. Śmieję się z tego, bo nie przypuszczałam, że jestem w stanie zjadać tyle zielska. Rozsmakowałam się w diecie roślinnej i czuję się z tym świetnie.

Te kilogramy znoszonych do domu warzyw i owoców trzeba gdzieś trzymać, a zaraz po zakupach trudno nad nimi zapanować.  Druciany koszyk z owocami, który trochę zawadzał, powiesiłam w pierwszej wersji  na haku,  a to  z kolei zainspirowało mnie do prostego DIY, zapowiedzianego w tytule posta i wpisuje się w ducha zero waste.
Druciana obręcz, znaleziona na ulicy, prawdopodobnie od kołpaka, plus serwetka z sh., plus resztki włóczki bawełnianej.
Z podobnego kółka zrobiłam wcześniej łapacz snów, dla przypomnienia TUTAJ. Drugiego łapacza  nie chciałam,  zrobiłam więc coś takiego. Niby koszyk, coś jak leżak na owoce (na arbuza raczej nie), albo na coś innego. Ciekawa jestem, czy się wam spodoba?:)

przechowywanie, koszyk na owoce diy, ozdoba w stylu boho

szybkie diy, miejsce na owoce w stylu boho

co można zrobić z serwetki? w sylu boho

proste diy z serwetki, wiszący koszyk na owoce z chwostami








15 komentarzy :

  1. Świetny pomysł! Wpisuje się w trend boho (frędzelki). Jak nie będzie owoców to nawet delikatnego kwiatka można tam umieścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Z kwiatkiem z pewnością wyglądałby pięknie:)

      Usuń
  2. no fajny. i miejsca na blacie nie zajmuje :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo, prezentuje się znacznie lepiej:0

      Usuń
  3. Ciekawy, refleksyjny post. A może tak jest, że z wiekiem się wyciszamy. Ja też to u siebie obserwuję. I też dziękuję pieskowi;)))
    Podziwiam Cię za dietę roślinną. Coraz więcej osób zmienia poglądy żywieniowe. To dobrze.
    Twoje pomysły pokazują, jak wspaniałą osobą jesteś i nie martw się chwilowym zastojem. To minie. Czasami myśl, że kończy się lato, tak wpływa na nas. Powodzenia:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu, bardzo ładny i efektownie się prezentuje w modnym stylu boho i do tego praktyczny !
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości wygląda ślicznie, dziękuję Aniu:)

      Usuń
  5. Wyszedł Ci naprawdę fajny, zresztą stanowi też niezłą ozdobę;) Gratuluję pomysłu;)Ja jestem po politologii a powiem Ci,że od jakiegoś czasu jestem na diecie informacyjnej, bo na głowę można dostać od tych informacji...Dobrze mi to robi, była to moja świadoma decyzja i bardzo dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się zwłaszcza, że nasze nerwy i tak na nic.

      Usuń
  6. Takie fantastyczne ufo! :)
    Bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł, a i owoce dłużej utrzymają świeżość

    OdpowiedzUsuń