środa, 22 marca 2017

Dlaczego czasami znikam

Po pierwsze, straciłam trochę serce do tego miejsca. Doszłam do wniosku, że to już koniec moich możliwości w temacie diy i wyżej nie podskoczę. Rozważałam też zamknięcie bloga, ale żal mi  się z wami rozstawać. Najwyżej będę rzadziej publikować posty.

Po drugie, musiałam stać się nagle opiekunką schorowanej mamy mojego męża.  Z początku wpadłam w panikę, ale sytuację na dziś opanowałam. Jestem, można by rzec, morzem cierpliwości.

Po trzecie, złamana noga mojego starszego syna okazała się niekończącą się historią. Wypadek miał na początku sierpnia i do dziś ma unieruchomioną nogę. Jak patrzę na druty wystające z jego ciała, to mam dreszcze.
Do tego handryczenie się z JEGO WYSOKOŚCIĄ ZUS-em o zasiłek chorobowy. Masakra:(
Jeżdżąc po lekarzach, pomagając, opiekując się i odwołując od decyzji administracyjnych, zapomniałam zupełnie o sobie. Czas wolny przesypiałam. I żeby  było do kompletu, jeszcze samochód się rozkraczył. 
Na szczęście udało mi się obudzić w sobie kobietę zadaniową i skupić się na tym, co mam do zrobienia, a nie na własnych strachach i słabościach.
Aby dodać sobie animuszu, postanowiłam też schudnąć. Tym razem z pomocą fachowca.  Plan jest taki, że na jesień ma   mnie być z 20 kilo mniej. W diecie najtrudniejsze jest dla mnie regularne i częste jedzenie oraz wymyślanie tego, co "wrzucić na ruszt". Teraz mam to z głowy, bo dietetyk daje jadłospis, przepisy i listę zakupów. Na razie mam oczekiwane efekty i mam nadzieję, że tak zostanie. Dieta pozwala mi czuć, że dbam i o siebie. Głodna nie chodzę i nawet chętniej gotuję te dietetyczne pyszności.
Dzięki, że wpadacie i trzymajcie za mnie kciuki:) XOXO



13 komentarzy :

  1. W takiej sytuacji życzę siły, pogody ducha, wytrwałości i cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja to znam... ;) Ale ja z bloga nie potrafię zrezygnować.. to dla mnie odskocznia od codziennej rzeczywistości. Dużo siły życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję Gosiu, że z nami zostaniesz i będziesz nas dalej zachwycała swoimi wspaniałymi i ciekawymi pomysłami. Życzę Ci, aby wszystko się ułożyło, zdrowia dla syna i wytrwałości w odchudzaniu.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu, trzymaj się ciepło. I mocno!
    Powodzenia z dietą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ostatnio też dopada jakieś zniechęcenie. Postanowiłam, że nic na siłę, będę zaglądać do bloga rzadziej, ale go nie opuszczę. Pewnie bardzo by mi go brakowało. Może to taki symptom zmian pór roku i za jakiś czas przejdzie:) Życzę Ci, Gosiu wytrwałości, uśmiechu mimo wszystko, a Twoim bliskim dużo zdrowia. Ściskam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego i NIE DAJ SIĘ tym wszystkim negatywnym potworkom. A co DIY... zawsze coś nowego to coś fajnego :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana nie rezygnuj z prowadzenia bloga. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie dobrze ułoży!!!! trzymam kciuki za wszystko!!!!
    Pozdrawiam Cię najmocniej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu, trzymam za Ciebie i Twoich bliskich kciuki. Dopadło Cię lekkie zniechęcenie? Narzuciłaś sobie wysokie wymagania, bardzo określoną tematykę, może odpoczynek pomoże, a ja cieszę się, że zostajesz z nami,
    Wiosennie pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteście kochane, dziękuję za życzenia i każde słowo otuchy:)

      Usuń
  9. Wszystkiego dobrego Gosiu, czasem wystarczy mała przerwa, odpoczynek, porządne wyspanie się, załatwienie spraw silniejszych. I wtedy wróci i siła, i energia. Trzymam kciuki :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłam to zjawisko - po kilku latach prowadzenia bloga (3-4) dopada nas jakieś zmęczenie, zniechęcenie. Dokładają się do tego czynniki obiektywne (w Twoim wypadku choroby, w moim niespodziewana praca) i blog odchodzi na drugi plan. Uważam, że szkoda te nasze "twory" zamykać. Nawet jeśli nie będziemy już nic dopisywać, lub dopisywać bardzo rzadko, to dajmy możliwość zaglądania na nie. Gosiu, Twoje pomysły, Twoje inspiracje muszą być stale dostępne :) Podkreślam "stale".
    Ciepło pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasem choruję, potem chorował mój komp..
    Ale zawsze mnie ciekawi co tam u Was - bo ja i moje pomysły są ograniczone ja tez czuję że nie podskoczę wyżej - ale często to Wy mnie inspirujecie, pokazujecie że nie taki diabeł straszny! :)

    OdpowiedzUsuń