środa, 26 października 2016

Krzesło vintage- przed i po.


Krzesło, krzesełko- metamorfoza. Zdjęcia przed i po.

krzesło po metamorfozie, kolorowe krzesło

Wypatrzyłam je na OLX-ie,  urzekło mnie lakierowanym oparciem w pięknym, miodowym kolorze i od razu miałam na nie pomysł. W najgorszym stanie była, jak widać, tapicerka.



krzesło vintage, mebel PRL

Nie zapomniałam na szczęście pstryknąć fotki przed, więc  można porównać i ocenić efekty mojej pracy. Po zerwaniu tapicerki i wyciągnięciu "dwustu dwudziestu dwóch" zszywek, przeszlifowałam powierzchnie moją magiczną maszynką, naturalnie oprócz oparcia. Potem, odpyliłam i przetarłam rozpuszczalnikiem (dla pewności), malowałam resztkami farb. Na końcu tapicerowanie, przyznam że nie lubię tego robić. Nie miałam tapicerskich materiałów, dlatego użyłam nienoszoną już pikowaną kurtkę, której plecy docięłam do kształtu siedziska i przymocowałam zszywkami. Ciężko szło, bo sklejka okazała się bardzo twarda. Na to kolorowa tkanina i oto jest, krzesło vintage w kolorze:)

odnawiamy stare krzesło

hipsterskie krzesło z PRL-u
Wydaje mi się, że będzie to moje ulubione krzesło:)

19 komentarzy :

  1. Brawo! Wygląda ( teraz ) rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Udana metamorfoza!!! Pięknie!!!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie! Świeżo i nowocześnie. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajne! aż chce się usiąść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDNE! Tkanina super pasuje do jego stylu. I ta komódka w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra robota! Ja bym się tapicerki nie podjęła :)
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie sobie poradziłaś, krzesło wygląda teraz rewelacyjnie! Ciekawy pomysł z wykorzystaniem starej kurtki, grunt to kreatywne podejście do tematu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Potrzeba niebywałej wyobraźni, żeby dostrzec w tego typu krześle to "coś". Efekt końcowy - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjnie wyszło ! Stan faktycznie żałosny był, a z jakim potencjałem :). Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  10. Przed uuuła. Nie widziałam w nim potencjału - za to po jest cudne :)
    Świetna robota nie dziwię się że po jest twoim ulubionym krzesłem!.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie wyszło!!!
    Gosiu, czym je malowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  12. Zwykle kupuję białą akrylową(raz trafię lepiej, raz gorzej) i barwniki, i mieszam. Łososiowy róż tak powstał. Słabo go widać na zdjęciach. O czarnej nic nie mogę powiedzieć, bo nie pamiętam, miałam po prostu resztkę w słoiku. Akrylowa, biała jedynka jest bardzo dobra, to wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! To lakierowane oparcie rzeczywiście jest genialne <3 ach ten olx! :-))

    OdpowiedzUsuń