środa, 8 czerwca 2016

CO TO JEST ART-JOURNAL?

     Pisałam już o kartkach scrapkowych, o LO, ATC i albumach, teraz przyszła kolej na ostatnią odsłonę scrapbookingu, a mianowicie mój ulubiony art.-journal.

    Co to jest art-journal i art- journalig?
  Jeśli chciałabym odpowiedzieć najprościej, to powiedziałabym, że jest to album, zeszyt, blok itp. do plastycznego wyżywania się. Moimi pierwszymi art.-jurnalami były kalendarze biurkowe ze sprężyną. Z doświadczenia wiem jednak, że lepiej aby kartki owego zeszytu, były na tyle grube, by wytrzymać ciężar mediów (farb, past, mgiełek, kleju)i innych dodatków. Specjalne zeszyty do journaligu są dostępne w sklepach internetowych z materiałami do scrapbookingu. 
 

   Dlaczego dla mnie jest najlepszy?
  Art.-journalig to moja najukochańsza technika w scrapbookingu. Nie jest nudny i  można go robić z wielu powodów.  Czasami  jest pamiętnikiem pełnym emocji,  czasem albumem z uchwyconymi chwilami i złotymi myślami, a czasami poligonem doświadczalnym, na którym wypróbowuje się nowe materiały i techniki, niekiedy bardzo skomplikowane.
Uwielbiam cały ten wyzwalający proces, który toczy się w człowieku od momentu powstania  ulotnej myśli,  zaczątku tematu, poprzez przygotowania i wybór technik, aż do chwili przelania pomysłu i emocji na papier. To naprawdę jest coś. Przy okazji odkryłam siebie z nieznanej mi strony. Nie spodziewałam się, że mam w sobie takie pokłady wrażliwości i że potrafię je w taki sposób wyzwolić.
Nie ukrywam też, że moje art -journale wygrały kilka konkursów:)

     Materiały, czyli co jest potrzebne?
   Do tworzenia journala można użyć wszystkiego, czego używa się w pracach plastycznych: kredek, ołówków, różnych rodzajów farb, atramentów, kolorowych tuszy (w płynie i gąbce), papierów, gazet, pieczątek, szablonów, past strukturanych, koronek, gazy, sznurka, nici i co nam do głowy przyjdzie.
     Będzie masa zdjęć, jednak niech to was nie zraża. Obejrzyjcie w skupieniu, być może zdołam wam coś przekazać.
Szukajcie też nietypowych przydasi, których użyłam, np. papier z bombonierki, albo baterii od zegarka.














           Na zakończenie  ciekawostki:
  • można znaleźć blogi na których można przyłączyć się do scrapujących dziewczyn i brać udział w organizowanych na nich konkursach. Ciekawie wychodzi, gdy powstają prace różnych osób na ten sam temat. Większość pokazanych stron powstała właśnie na takie wyzwania.
  • można bawić się w tzw. art-journale wędrowne. Po ustaleniach mailowych, wysyłamy nasz zeszyt w świat i tam zbiera on w swym wnętrzu prace innych artystów. Mój  przeleciał przez Rosję, USA, UK i wrócił do mnie. Trzeba jednak przyznać, że koszt przesyłki jest niebagatelny.
  • art-journalig ma jedną ważną zasadę: wszystko jest dozwolone, można plamić, dziurawić, zszywać, ćwiczyć nowe techniki i wypróbowywać nowe materiały i może to robić każdy, nie potrzebne są umiejętności, tylko chęć przelewania pomysłów na papier.
           Jeśli macie ochotę, spróbujcie  zgadnąć, które prace wygrały  w swoich tematach? Wśród przedstawionych aż są trzy:)
Dziękuję wam za uwagę i czas mi poświęcony. Miłego dnia moim kochanym Oglądałkom:)

15 komentarzy :

  1. Które? Trudno podjąć decyzję, bo wszystkie są piękne. Próbowałam kiedyś art jurnalingu ale skończyło się na próbach. Szkoda mi było zamykać takie prace w zeszycie. Ja, oczywiście, wszystko eksponowałabym na ścianach i patrząc na Twoje prace już je sobie wyobrażam w formie cudownych plakatów, odpowiednio dużych i fajnie oprawionych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było strzelać. W art-journalu nie tylko o urodę chodzi. Faktycznie ma wiele wspólnego z kolażami, które z powodzeniem można eksponować na ścianach. Dziękuję za wypowiedź i pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  2. Moim zdaniem każde jest piękne, wyjątkowe i oryginalne. Trudny wybór.
    ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niektóre są także śmieszne. Bo taki zamiar też czasem miałam:)

      Usuń
  3. Do art.-journala zabieram się od dawna, ale oczywiście ciągle rozpraszają mnie inne prace i zainteresowania. Twoje są absolutnie fenomenalne. Mnie najbardziej urzekła interpretacja "deep inside". Wygląda, że jest kreślona ręcznie. Wymowna i urzekająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiony, zatopiony, faktycznie wygrał jen z konkursów. Dziękuję pięknie i ślę pozdrowienia:)

      Usuń
  4. Przyznam, że nie znałam tej techniki. Ba, nawet o niej nie słyszałam. I z tego co piszesz, wynika, że to świetna zabawa :) Tylko czemu doba taka krótka i czas tak szybko ucieka. A tyle rzeczy do zrobienia....
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także oniemiałam, gdy wpadł mi po raz pierwszy w oczy. Uściski dla Ciebie Elu:)

      Usuń
  5. Łał, jestem zachwycona...Nie znam tej techniki, jestem naprawdę urzeczona tym, co pokazałaś:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej cieszę się, że mogłam ja przedstawić:):)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dzięki Ada. Pilne śledzę Twoją pracę nad haftem:):) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Bardzo pomysłowe i kreatywne. Bardzo mi się Gosiu podoba :) Można się "wyżyć" artystycznie.
    Pozdrawiam weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe, niesamowite i urzekające :-)))

    OdpowiedzUsuń