poniedziałek, 9 listopada 2015

Krzesło przed i po

Od niedawna zachwycam się krzesłami, jak dziełami sztuki. Podziwiam ich piękną "rzeźbę" i wspaniałe wykonanie. Zadziwiające jest to, że przedmiot ten może być jednocześnie użyteczny i piękny zarazem. Dla mnie to zestawienie doskonałe.
Mój dostęp do takich cudów jest właściwie żaden.
 Nie oznacza to jednak, że nic nie trafia w moje ręce. 
Po dwóch staruszkach po babci, przyszedł czas na "podwórzaka". 
Stało sobie u sąsiada na podwórku, a ja zerkałam na nie z tydzień, aż dopatrzyłam  w nim czegoś, co zmusiło mnie do przygarnięcia go do domu. Moją uwagę przykuły przede wszystkim, boczne poprzeczki, łączące nogi mebla.
 Łatwo się domyślić, że sąsiad się zdziwił słysząc moją prośbę, mąż z resztą  też:)
Tak ogólnie, to wyglądało fatalnie. Z bordową tapicerką ze sztucznej tkaniny, której od razu się pozbyłam. 


W takim stanie  kilka miesięcy czekało na moje zmiłowanie.
W zamierzeniu miało być oczyszczone i zostawione w  stanie naturalnym, jednak drewno miało liczne odbarwienia i postanowiłam pobielić je rozwodnioną, białą farbą.
 Tapicerka z szarej spódnicy i włókniny, pozyskanej z nieużywanej kołdry.
 Koszt zerowy, choć roboty masa, bo zedrzeć ten peerelowski, twardy jak kamień lakier to sztuka. 
 Nie wiem, czy nie przemaluję go jakoś inaczej, bo jednak efekt  znacząco odbiega od zamierzonego.  Ewentualnie, na początek może skarpetki?:)











26 komentarzy :

  1. wyszedł świetnie :) ale faktycznie, skarpetki dodałyby mu pazurrra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, no to postanowione, dorabiam skarpetki:)

      Usuń
  2. Zgadzam się z Sandrą. W ogóle fajnie mieszkanko .. Pozdrawiam Gosiu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się nie czepiała, krzesełko wyszło bardzo fajnie. A na przyszłość, w marketach budowlanych są preparaty do usuwania starych powłok. Smarujesz takim preparatem lakier, czekasz 15 minut, a potem ściągasz miękką warstwę. Ułatwia życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie. Nie pomyślałam. Szlifierka mi przesłoniła spojrzenie. Dziękuję za radę, postaram się zapamiętać:)

      Usuń
    2. Potwierdzam, używałam i sprawdza sie idealnie:)

      Usuń
  4. Stołeczek wyszedł elegancko. Ja lubię takie metamorfozy - z takiego straszydła wychodzi taka perełka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam u Ciebie takie perełki:)

      Usuń
  5. Brawo, że przytachałaś tak fajowy mebelek. Wyszedł na prawdę superaśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dałaś krzesłu nowe życie:) Jak ja lubię takie posty:D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie! Moje gratulacje :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dałaś czadu! Drugie życie starych mebli może być naprawdę fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę, proszę, dołączyłaś do grona tych ekscentrycznych kobiet, które polują na skarby na podwórkach ;-) witaj w klubie! :-)) Ale musiałaś się napracować przy tym krześle - jestem pełna uznania dla Twojego zapału i cierpliwości. Też głosuję za skarpetkami, jestem bardzo ciekawa, jakie wybierzesz :-)) Ściskam ciepło! :* :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, to nie poluję, samo wlazło mi w oczy i uprosiło o nowe życie. Dzięki za uznanie:)

      Usuń
  10. Dobra robota!!! Jestem bardzo ciekawa jak je wykonczysz, ale skarpetki to naprawdę dobry pomysł :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna, mega udana metamorfoza. świetna robota:)))Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna metamorfoza Małgosiu ! Jestem pod wrażeniem. Krzesło w nowej odsłonie wygląda super !
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też będę upierała się przy skarpetkach :) Podziwiam za cierpliwość przy ratowaniu, bo efekt jest i robi wrażenie :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń