poniedziałek, 22 czerwca 2015

Święty spokój dziergam

Ogólnie wiadomo, że robótki ręczne relaksują. Jeśli chcę się zupełnie wyłączyć, dziergam coś nieskomplikowanego, bez liczenia oczek,bez zmiany koloru włóczek, oczko z oczkiem, oczko za oczkiem i się odprężam.Tym razem chwyciłam za fioletową włóczkę z recyklingu i bez planu zaczęłam machać drutami. 


A co z tego będzie?...... chyba święty spokój


17 komentarzy :

  1. I taki spokój wydziergać - to wielka sztuka, więc niech się dzierga i trwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe ukojenie z takiej pracy płynie:)

      Usuń
  2. dawno już nie dziergałam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej kłopotu niż szyciem, można dziergać zerkając na ulubiony serial:)

      Usuń
  3. Święty spokój wart jest dziergania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo spodobał mi się cel :D! I może być z tego coś pięknie praktycznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cel fantastyczny, wiec... do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się do Ciebie przyłączę, dawno ne dziergałam.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także miewam przerwy, ale chęć dziergania wraca do mnie jak bumerang:)

      Usuń
  7. Oj wierzę, że dzierganie idzie w parze z świętym spokojem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba Twój sposób na relaks i święty sposób :) Włóczka ma piękny kolor.
    Miłego wieczoru Małgosiu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny sposób na relaks :) Ciekawe co wydziergasz poza świętym spokojem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Święty spokój, dobre sobie... :-)) Nie wiedziałam, że Ty i drutami wymachujesz. Czy jest coś, czego nie potrafisz zrobić? :-))) Pięknego dnia, mimo że deszczowy, no i oczywiście spokoju ducha! :-) Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... mebli nie umiem robić, jak niektórzy. DZIĘKI!!

      Usuń