poniedziałek, 11 maja 2015

Plaster

       Zrealizowałam następny punkt z mojej "cichej" listy must have. Drewniany plaster....... o rany co z nim zrobię?
 Kwitną akurat jabłonie, a ja nie mogę się napatrzeć na te śliczne kwiatuszki.
W przerwie między zabawą z Fadziem, a innymi przyjemnościami byłam spełnić swój obywatelski obowiązek. Miałam nie iść, ale jakoś nie wytrzymałam:)

Jutro ogłoszę wyniki kulkowego candy. Pa!

12 komentarzy :

  1. piękny plaster z potencjałem! na pewno coś wymyślisz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och! Świetny i daje duże możliwości wykorzystania :) Czekam na metamorfozę.
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Jestem ciekawa jak skończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale on ładnie wygląda ! U mnie by służył pod doniczkę , super.. wiele możliwości do jego wykorzystania :-) Pozdrawiam :-) Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem co to będzie. Z trochę większego pnia zrobiłam całkiem duży wieszak na moje candy.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie plastry, pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się taki plaster! :)) Albo taki duży, na stolik kawowy ♥ ♥ ♥
    Pozałatwiam serdecznie! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny, ja mam plastry z drzewa brzozowego pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny, ja mam plastry z drzewa brzozowego pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny plaster! Twoja tęsknota za nim jest mi bardzo bliska, to znaczy była, bo też swoje marzenie już jakiś czas temu zrealizowałam. Skąd wytrzasnęłaś swoje cudo? :-))) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  11. plasterek jest cudny:) uwielbiam takie:) mam u siebie kilka ale wszystkie takie raczej dużo mniejsze....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez czekam na metamorfoze. Metamorfozy sa super i daja duze pole do popisu.Fajne zdjecie pieska, haha.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń