piątek, 29 maja 2015

Jamniki są cudowne

     Wkradał się czasami w kadr, ale dziś oficjalnie przedstawiam Wam oto: Fado. Imię otrzymał  na część  nostalgicznych pieśni biedoty portugalskiej. Wołamy na niego Fadzio, Fadosław, Fadziulek, Fadziutek, Fadziu.
Wybrałam jamnika, bo zakochałam się w tej rasie bez pamięci i jak to najczęściej bywa, zupełnie przypadkiem. 
Syn zapragnął kiedyś pieska, po przeciągających się negocjacjach, zamiast wyliczać minusy, postanowiłam spojrzeć na to inaczej, bardziej od strony zalet.
 W schronisku liczyliśmy na małego, miłego kundelka, a przewrotny los rzucił w nasze ramiona suczkę, jamniczkę, porzuconą wcześniej przez właściciela. Była bardzo,  smutna zalękniona i śliczna. Przez pierwsze tygodnie w ogóle  nie szczekała. Tymek nazwał ją Zuzka.  Historia Zuzki jest jednak bardzo krótka. Po trzech miesiącach, kiedy zdążyliśmy ją bardzo pokochać, bardzo poważnie zachorowała i nie udało  jej  się niestety uratować.
Przez ten krótki czas, zdążyłam przekonać się, że jamniki to nadzwyczajne stworzenia i wiedziałam, że teraz  to ja, muszę mieć psa.
 O jamnika nie jest łatwo (niemodne są podobno?), sporo się naszukałam i musiałam pójść na kompromis. Zamiast krótkowłosej suczki wielkości wyjściowej,  jest króliczy, ciemnobrązowy, długowłosy pies.
     Jamniki mają złą prasę, podobno są wredne, złośliwe, dużo szczekają i gryzą. Może tak bywa, bo to rasa z charakterem. Z wymienionych wad, Fado nie ma jednak nawet jednej. Nie gryzie, nie jest złośliwy, ma zrównoważony charakter.  Wady: sprytnie kradnie skarpetki, typowy kanapowiec, śpi z nami, ale czy to wada? Wcześniej  nie wpuszczałam do łóżka żadnego psa, także i Fado był uczony spania na swoim miejscu. Rytuał wyglądał tak, że obserwował nasze przygotowania do snu, a gdy widział, że się kładę, łapał ze smutną miną mojego kapcia, dreptał z nim na swoje posłanie, po chwili przychodził po następnego, zanosił i spał na nich do rana. W nocy odwiedzał nas ale wracał do siebie. I tak każdego dnia, do czasu, gdy pozwoliłam mu pierwszy raz spać obok mnie.  Zna nasze zwyczaje, szybko się uczy, rozumiemy się doskonale. Uwielbia być blisko nas, inaczej jest nieszczęśliwy. Oto cały Fadzio:)

12 komentarzy :

  1. Piękna psina. śliczną ma sierść i oczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. jest prześliczny, ja mam mieszańca jamnika i ciągle kradnie nam buty, strasznie szczeka ale jest najukochańszy na świecie. Jamniki górą!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. I to się nazywa szczęście:) wiem coś na ten temat, bo my też mamy takie szczęście już 6 lat, york Gabi się nazywa i mamy wszyscy bzika na jej punkcie:) a kapcie tez zaciąga, ale jak zostaje sama:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I to się nazywa szczęście:) wiem coś na ten temat, bo my też mamy takie szczęście już 6 lat, york Gabi się nazywa i mamy wszyscy bzika na jej punkcie:) a kapcie tez zaciąga, ale jak zostaje sama:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny jest Wasz Fadzio:-)
    Jako dziecko też miałam jamnika i wiem, że jamniki to świetne psy.
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. CUDNY!!!!!! No psina jak sie patrzy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale słodziak nie wygoniłabym takiego z łóżka:) też miałam kiedyś jamnika, był z nami 10 lat...też spał ze mną w łóżku a kiedy wstawałam rano do pracy, lądował w łóżku moich rodziców:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały jest Wasz Fadzio :)!!! Pieski mają niezwykłą zdolność rozmiękczania ;).
    PS. Miałam kiedyś bokserka, też fajna rasa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Eee tam ja wierzę że nie ma wrednych psów, ale wredni ludzie to i owszem. A Twój chłopczyk jest boski, mojej Herci też pewnie by się spodobał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także jestem tego zdania. Fadzio jest tak miły, jak jego pani:)

      Usuń