poniedziałek, 1 września 2014

Szydełko, pędzel, czy szlifierka?

Nie da się ukryć, że w papierkach ostatnio nie siedzę. Plączą mi się jakieś pomysły po głowie, ale widocznie niedojrzałe jeszcze są. Zdjęcia wakacyjne odłogiem leżą, a ja  już o świętach myślę i o tym, czy kartki będę robić. Doba dla mnie za krótka, nie mogę się skoncentrować na jednym, bo myślę o następnym i jeszcze ta maszyna "Zofia przebrzydła". Zepsuła się, nie będę się wyrażać, ale to gie  jakich mało. Od nowości szwankowała, spróbuję naprawić, lecz w zasadzie powinnam zbierać na następną- ech. 
Może dlatego postanowiłam, że podszkolę się w szydełkowaniu. Kocyk wydziergam albo następną poduszkę do kolekcji...? Szydełkuję więc i  natrętnie myślę o komodzie, co w piwnicy stoi i czeka na swa kolej i o drzwiach sosnowych (grrr), co to miałam pomalowć. Myślę i czuję, że muszę się postarać. Rzucam szydełko, lecę do sklepu i inwestuję w szlifierkę. Wybieram niedrogą i poręczną, i teraz myślę tylko niej, muszę koniecznie ją wypróbować.
Dzisiaj zaprezentuję tkaninowy pojemniczek. Przez "Zośkę" musiałam szyć ręcznie,  nie było tego jednak  zbyt dużo. Zachciało mi się mieć taki, bo gdzieś zobaczyłam. Czy się przyda, to się później okaże. Na krześle zawisła też kieszeń na  prasę kolorową, którą czytam niezdrowo przy jedzeniu. Pozdrowienia dla zaglądających:)







3 komentarze :

  1. świetny pojemniczek:) jeszcze do tego szyty ręcznie więc szacun:) super kolorystyka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, to masz celów trochę przed sobą, super:) o szlifierce to ja marzę po cichutku...
    pojemniczek śliczny, a kieszeń świetna,a mega praktyczna:)

    pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uuuuuuuu, jaka sliczna podstawka, kolorki powalaja :) wiecej wiecej wiecej :)

    OdpowiedzUsuń