czwartek, 17 lipca 2014

Ulubione i najulubieńsze.

  Dzień czwarty -wyzwania blogowego. - Powroty
 Sporo mam takich ulubieńców, do których wracam. Do dzisiaj, jak wpadnie mi taka książka do ręki, nie mogę powstrzymać się od przeczytania, choćby kilku stron. "Ania z Zielonego Wzgórza", książeczki Musierowicz, "Ogniem i mieczem"(serio), wszystko autorstwa Chmielewskiej (wiadomo za co), Gogola (te opisy), Dostojewskiego (niesamowita przenikliwość). Jest tego więcej, ale wystarczy.
   Znajdzie się też parę filmów, które lubię z różnych powodów i chętnie do nich wracam. "Nad Niemnem"- nie gorszy od książki, "Vabank", "Nieśmiertelny" (z muzyką Queen), serial "Ranczo", musical "Chicago","Volver" Almodowara, Jasminum. Kocham też film i serial "U Pana Boga za piecem",".... w ogródku" itd z cudną muzyką  Henrego Seroki. Wspaniałe sielskie widoczki, pola, łąki,opłotki, a drogą jadą dwie zakonnice na tandemie - urocze.
   Inaczej jest z serialem "Chłopi", co go oglądam, to więcej widzę. Pięknie zrobiony, w klimacie, z odpowiednią muzyką, świetna gra aktorska i koncertowo zarysowane charaktery ludzkie. W dużej mierze, są to ludzie chciwi, małostkowi, zazdrośni i zawistni, myślą, że jak napiętnują "grzesznika", to będą mieli zasługę w niebie. Niedawno to oglądałam i miałam dreszcze. W ogóle lubię stare polskie filmy i seriale, i jak mogę to  chętnie je sobie przypominam.
   Więcej nie napiszę, bo w zasadzie ukrywam się z tym, że wracam do tego, co już przeczytałam lub obejrzałam. Mąż się ze mnie nabija, że najbardziej podobają mi się filmy, które już widziałam. Może, coś w tym jest, bo trudno jest mnie czymś nowym  zaskoczyć. Ale, ale - parę dni temu widziałam świetny film, ze świetną muzyką  tytuł " Mój rower", Piotra Trzaskalskiego, który wcześniej zrobił film" Edi". Pozdrawiam wytrwałych, którzy doczytali do końca:)

16 komentarzy :

  1. Tak to jest, ze podoba nam sie to co znamy :)
    Przypomnialas mi o kilku fajnych ksiazkach z mlodosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam, ale słyszałam dobre opinie.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ostatnio się do niego przymierzałam i na tym się skończyło... Ale zaraz zapiszę sobie tytuł, zawsze większe prawdopodobieństwo, że obejrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli Ty z tych, którzy cieszą się, jak puszczą Kogel mogel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Kolski jak najbardziej:)

      Usuń
  5. Ja też bardzo lubię oglądać to, co już znam i wiem, że lubię. Bez zbędnych niespodzianek, sama przyjemność. I też lubię 'Ogniem i mieczem', a właściwie to całą Trylogię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo często wracam do tego co już widziałam albo czytałam! I jestem jak inżynier Mamoń z Rejsu (chociaż Rejsu akurat nie lubię...) - lubię tylko te melodie, które znam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moj rower - chyba zaczelam to ogladac, ale nie przebrnelam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę że mamy podobny gust zarówno książkowy jak i filmowy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło spotkać kogoś, kto rozumie nasze zapatrywania:)

      Usuń
  9. Ogniem i mieczem uwielbiam oglądać. Niektórzy tego nie rozumieją, ale cóż ;)
    O filmie Rower trochę słyszałam i chciałabym go obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miłama kiedyś zabrać się za ten film:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musierowicz, o tak. No i "ogniem i mieczem" jedyna lektura z tych tasiemców co mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam Dostojewskiego, ale od Chłopów od czasów liceum trzymam się z daleka ;) Muszę wreszcie zobaczyć Mój rower!

    OdpowiedzUsuń
  13. W ramach wyzwania Uli pisałam o Kłamczusze i jej tłumaczeniu na wietnamski. :) Podobają nam się te same książki, podobne filmy. Chyba się skuszę na 'Mój rower'.

    OdpowiedzUsuń