poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Zdradzę, że miałam romans...... z białą farbą


Wspominałam zapewne, że kocham wieś, marzę o wiejskiej chacie, a w myślach często błądzę po łąkach, polach i lasach i tęsknię, tęsknię, tęsknię. Postanowiłam więc, (raz kozie śmierć) mimo dziury budżetowej, namówić męża na taki trochę "inny" wystrój kuchni. Kupiłam ławkę, która będzie biała i zagoniłam męża do ułożenia na ścianach boazerii, którą także malnęłam na biało. Do kompletu przerobiłam na biało drewniany chlebak, (ozdobiłam go jakimś francuskim napisem) wiklinowe koszyki i "straszny" stary wazon (ma on szansę zostać lampą). Jest jeszcze trochę do wykończenia ale to już z górki. Strasznie bałam się tej boazerii ale niech tam... Jeśli ma ktoś ochotę poniżej parę  fotek:)



przy tym stole rozkładam się z moimi bambetlami i tworzę:)



8 komentarzy :

  1. No to taki romans popieram, to co zrobiłaś to...wyszło na dobre i chlebakowi i kuchni.Wspaniały klimat uzyskałaś:), bardzo mi się chlebak podoba,a kuchnia zrobiła się taka Twoja i taka magiczna:))) Pozwól, że jeszcze sobie obejrzę te super foty:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt obłędny, trafiłaś w moje klimaty, a boazeria ociepla wnętrze-to była trafiona decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ulala, madmuazelle...uwielbiam te Twoja kuchnie!!!!! chlebak mnie doslownie wcisnal w krzeslo :)kurcze, ale efekt!!!!! fantastyczny!! :D
    a nie chcialabys przypadkiem i do nas przyjechac zrobic rewolucje w naszej kuchni?ja gdzies nie mam odwagi....:X

    OdpowiedzUsuń
  4. romans jak widzę udany
    i to jak!
    cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie, ja też uwielbiam te klimaty, na pracach kolorowo, ale w domu wolę inaczej;) , świetnie to wszystko wygląda

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz świetny gust! Kuchnia przepiękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, miło czytać takie pozytywne komentarze:)

    OdpowiedzUsuń