czwartek, 1 sierpnia 2013

Wędrujące art-journale

No i przyszedł w końcu ten dzień, w którym (po wcześniejszych zobowiązaniach) przyszło mi się wpisać w nie swój art- journal. Sam jegomość to raczej malutki albumik, mały bo jego wymiar nie przekracza połowy wielkości zwykłego zeszytu, a albumik bo Kate zapragnęła wpisów ze zdjęciami swej córeczki Georgie. Postanowiłam się nie szczypać i machnęłam dwa wpisy z fotkami, które były na ten cel konkretnie wskazane. Pierwsza praca nawiązuje do podróży, druga zaś miała być zupełnie inna od pierwszej:) Jutro wędrowniś poleci dalej. Zdjęcia robione bladym świtem na szybko, drugie zupełnie do kitu, więc przepraszam:)


8 komentarzy :

  1. Wow, gratuluję:))))i Twoja superowa praca poleci dalej gdzie będzie cieszyć oczy innych....:))

    OdpowiedzUsuń
  2. o jakie super wpisy!! :) pomysł z wędrującymi journalami jest genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba są świetne! Choć pierwszy z samolotem wyjątkowo oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oba wyglądają bardzo dobrze :) taki pomysł jest bardzo dobry, serdecznie pozdrawiam :) w wolnej chwili zapraszam do siebie :)Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Great pages! I will be the next in this artjournal!!! Have started looking forward to getting it)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiekne sa!!!!!!!!!!!!!! :) ten pilot mnie rozlozyl na lopatki doslownie :)) a druga strona jaka slodka!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń